Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności       AKCEPTUJĘ

V 2020 Małe hodowle małego przyrodnika

Katarzyna Fiebiger - doradca metodyczny edukacji wczesnoszkolnej

Małe hodowle małego przyrodnika

            Podstawa programowa w edukacji wczesnoszkolnej mówi o osiągnięciach dziecka w zakresie rozumienia środowiska przyrodniczego. Uczeń powinien: prowadzić proste hodowle roślin, umieć planować, i wykonywać proste obserwacje, doświadczenia i eksperymenty dotyczące obiektów i zjawisk przyrodniczych. Ponadto tworzyć notatki z obserwacji, wyjaśniać istotę obserwowanych zjawisk według procesu przyczynowo skutkowego i czasowego.

Wiosna, kiedy przyroda za oknem budzi się do życia, to dobry czas na takie eksperymenty. Czas kwarantanny i siedzenia w domu, także może im sprzyjać. Stwórzmy zatem dzieciom w domach warunki do mikro hodowli, aby mogły poczuć wyniki swojego sprawstwa. Aby być może w przyszłości zaszczepić w nich miłość do przyrody, do roślin, ale także do tego, aby świadomie spożywać własne „wyroby”, które mogą być zdrowe i odżywcze.

Hodowle powinny być nastawione na błyskawiczny efekt „wow” małego przyrodnika. Zacznijmy od rzeżuchy. Jej nasiona można kupić nawet w dyskontach. Można je wysiać bezpośrednio do ziemi (nie ma nieprzyjemnego zapachu), ale także na gazę, watę czy nawet płatki kosmetyczne. Po niespełna tygodniu rzeżuchę można już ścinać na kanapkę i zjadać ze smakiem. Warto przy tym także uświadomić o jej bogatej wartości jako cennego źródła witamin i mikroelementów.

Następna bardzo łatwa hodowla i taka, której efeky są zdrowe i jadalne to kiełki. Do tego można zakupić spacjalne naczynie-kiełkownicę, gdzie na poszczególnych poziomach są różne rodzaje nasion. Ja najbardziej lubię słonecznik, kiełki brokułów i rzodkiewki. Ale z powodzeniem można też hodować lucernę, fasolkę mung, soczewicę czy cebulę. Można je dodawać do sałatek i kanapek albo chrupać przed telewizorem zamiast chipsów i paluszków.

Nasiona po kilkukrotnym przepłukiwaniu wodą po dwóch, lub kilku dniach (w zależności od gatunku) są gotowe do spożycia. Łatwiejszą formą hodowli kiełków jest jej produkcja w zwykłym naczyniu szklanym np. w słoiku. Zalewamy kiełki wodą i odstawiamy na dwie godziny. Następnie odlewamy wodę i w ten sposób również przepłukujemy kiełki kilka razy w ciągu dnia i… gotowe. Spożywanie kiełków czyli małych bombek witaminowych, to dostarczanie najlepszych składników odżywczych, jakie kumuluje roślina, aby móc wyrosnąć. Dlatego też dzieci powinny je zjadać, bo czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci:)

Jadalna hodowla to także szczypiorek. Najlepiej wybierać cebulę już kiełkującą, albo ściąć górę, aby szczypior szybciej puścił. Cebulę (może być dymka) sadzimy do ziemi, ale najprościej można włożyć do wody w miseczce czy słoiku. Na fotce hodowla szczypioru nawet w papierowej wytłoczce po jajkach,

Nieco dłużej trzeba czekać na efekt, kiedy zakładamy hodowlę roślin strączkowych. Ale piękna może być dokumentacja obserwacji i wnioski. Hodując np. fasolę trzeba dopilnować, aby nasiona nie zgniły. Zatem w pierwszej fazie, kiedy nasiona są na gazie powinny one być zanużone w wodzie tylko częściowo.

Moje dzieci z klasy 2 C w Szkole Podstawowej nr 4 w Koszalinie prowadziły hodowlę rzeżuchy (w artykule zamieszczone są niektóre ich zdjęcia), obserwowały i dokumentowały także wzrost tulipana. Oto efekty ich pracy:

            Dla chętnych i żądnych głębszych wrażeń dotyczących także egzotycznych hodowli polecam próbę z peską awokado. Pestkę myjemy i zdejmujemy z niej brązową skórkę. Znajdujemy górę awokado, z reguły stożkowa część to góra a szersza to dół. W środkową część pestki wbijamy ukośnie 3 wykałaczki, w równych odległościach od siebie tak, aby stabilnie opierały się na szklance. Robimy to dlatego, żeby pestka nie była za głęboko zanurzona w wodzie bo inaczej zgnije. Osadzamy owoc na ściankach szklanki lub słoika i wypełniamy je wodą. Naczynie stawiamy w jasnym miejscu, np. na parapecie okna. Regularnie uzupełniamy wodę w nim wodę i wymieniamy ją na nową co kilka dni. Pestka zacznie pękać i kiełkować po około 2 tygodniach. Wkrótce dno naczynia zapełni się korzeniami i pojawi się łodyga, a na niej urocze, malutkie liście. Wówczas możemy zasadzić nasze awokado do doniczki z ziemią. Nie warto się śpieszyć i sadzić, zanim roślina w pełni się rozwinie, bo może później zwiędnąć. Ponoć kwiaty pojawiają się regularnie, a czasem nawet owoce… Zatem warto spróbować i stworzyć warunki dzieciom do zostania małym przyrodnikiem. Powodzenia:)