IV 2021 Bajki i opowiadania logopedyczne w pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym

Bajki i opowiadania logopedyczne w pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym

Małgorzata Pietruk – doradca metodyczny wychowania przedszkolnego

 

Założenia:

• Logopedyczna bajka terapeutyczna łączy w sobie fabułę bajki terapeutycznej z treningiem logopedycznym.

• Doskonali wymowę, a także mowę dziecka.

• Ma charakter ogólnorozwojowy: wpływa pozytywnie na postrzeganie wzrokowe  i słuchowe, sprawność manualną.

• Utrzymana jest w klimacie zabawy i przygody, stosuje się ją w celu rozluźnienia, zaciekawienia dziecka i zmotywowania go do pracy.

 

Na treść logopedycznej bajki terapeutycznej składa się:

1. Pogodne wprowadzenie, prezentacja głównego bohatera, którym jest element aparatu artykulacyjnego powodujący dane zaburzenie – najczęściej: język.

2. Sytuacja problemowa –    bohater uświadamia sobie niewłaściwą wymowę danej głoski.

3. Podjęcie aktywności, wytrwała praca – cykl ćwiczeń artykulacji i wymowy głosek.

4. Osiągnięcie sukcesu – zadowolenie z efektu.

5. Pomoc innym – dzielenie się nabytą umiejętnością z innymi.

 

Logopedyczna bajka terapeutyczna redukuje w dziecku lęk oraz zachęca do systematycznej pracy, ukazując realny cel i możliwy do osiągnięcia efekt.

 Logopedyczna bajka terapeutyczna może zostać dziecku opowiedziana i zobrazowana przez  jego aparat  mowy z wykorzystaniem tradycyjnych pomocy (obrazki, plansze).

Teksty mają za zadanie wzmocnienie poczucia wartości przedszkolaka, dziecka  w młodszym wieku szkolnym, które ma trudności w wymowie, pisowni wyrazów, czytaniu.

Bajki w logopedii rozwijają u dziecka:

-komunikację,

-werbalizację,

-słownictwo bierne i czynne,

- mowę powieściową,

-myślenie przyczynowo –skutkowe,

-rozumienie,

- pamięć słuchową,

-artykulację,

-sprawność ruchową aparatu artykulacyjnego,

-dykcję.

Twórcą polskich logopedycznych bajek terapeutycznych jest Dorota Bełtkiewicz

–filolog polski, logopeda, biblioterapeuta, bajkoterapeuta, autorka utworów dla dzieci.

                       

Przykładowe bajeczki logopedyczne:

 

1.  „Kolory”

Pewnego dnia Jasio obudził się rano i ziewnął (przeciągamy się i ziewamy), poczuł burczenie w swoim brzuchu (powtarzamy: „bur, bur..”). Założył zielone kapcie i poszedł do kuchni (powtarzamy: „tup, tup..”), otworzył lodówkę (otwieramy szeroko buzię), oblizał usta (oblizujemy usta), wyciągnął z niej mleko (wystawiamy język na brodę). Nasypał do zielonej miski 5 łyżek płatków (język - łyżka nasypuje do miski – buzi płatki), nalał mleko, zjadł całą miskę płatków z uśmiechem na twarzy (ruszamy buzią, połykamy). Na koniec oblizał usta (oblizujemy ust ruchem okrężnym).  W brzuchu nadal słychać było burczenie, Jaś postanowił zjeść jeszcze kanapkę z żółtym serem. Ser miał kilka dziur (dotykamy językiem różnych miejsc w buzi), Jaś zjadł jeszcze pyszne czerwone jabłko (gryziemy i połykamy jabłko). Na koniec oblizał usta po tak pysznym śniadaniu (oblizuje usta).

2. „Wesoły Osiołek”

Na polanie bardzo smacznie spał sobie osiołek (naśladujemy chrapanie). Gdy nastał ranek, osiołek się zbudził, poprzeciągał się trochę, bardzo szeroko otworzył swoją buzię i poziewał (ziewamy). Nagle poczuł się głodny (burczy nam w brzuchu, powtarzamy: bur, bur..). Nabrał więc sporo trawy do pyska (otwieranie i zamykanie ust) i dokładnie zaczął ją żuć (żujemy trawę, okrężne ruchy żuchwą). Po swoim śniadaniu osiołek oblizuje ząbki, żeby były czyste-każdy ząbek po kolei (przesuwamy językiem po zębach). Jedno źdźbło przykleiło się do podniebienia, trzeba je koniecznie oderwać (przesuwamy językiem po podniebieniu). Osiołek po śniadaniu postanowił  pobiegać po polanie (kląskanie- język uderza o podniebienie). Zmęczony osiołek podchodzi do strumyka i pije wodę (naśladujemy picie wody, połykamy slinę – język przyklejony do wałka dziąsłowego za górnymi zębami, zęby zbliżone do siebie, usta rozwarte i przełykamy ślinę). Tam spotyka różne zwierzątka. Dzieci naśladują odgłosy różnych zwierząt:

krowa- mu mu mu

            piesek- hau hau hau

kaczka- kwa kwa kwa

konik polny- cyt cyt cyt

            żabka- kum kum kum

bocian- kle kle kle

 

3.  Głoska „I”

Głoska „I” wybrała się do sklepu z zabawkami. Najpierw szła piechotą (dzieci rytmicznie wymawiają  i  i   i  i). Gdy zbliżała się do przystanku, zauważyła nadjeżdżający autobus, więc zaczęła biec (szybko, rytmicznie wymawiają iiii). Parę minut jechała autobusem (w sposób ciągły iiiii). Wysiadła tuż przed sklepem z zabawkami. W sklepie zobaczyła pięknego kota (układają język               w „koci grzbiet”), jednak bardziej spodobał jej się wielki pluszowy ślimak. Postanowiła, że poprosi mamę o taki prezent. Roześmiała się radośnie, kiedy miła pani ekspedientka poczęstowała ją cukierkiem (wymawiają chichichichi, trą grzbietem języka o podniebienie, naśladując ssanie cukierka). Uczestnicy zabawy ustalają, jaką głoskę słychać na początku słowa ślimak.

 

4. „ZOO”

Jest piękny, słoneczny dzień. Pan Języczek wybiera się do Zoo. Spaceruje od klatki do klatki (wołamy: „tup, tup”).W pierwszej klatce widzi małpy. Skaczą po gałęziach (dotykamy czubkiem języka na przemian dolnych i górnych zębów), zjadają banany (poruszamy buzią) i wydają małpie okrzyki (wołamy:”ooo”). W drugiej klatce mieszka wilk. Jest dziś bardzo zły – pokazuje zębiska (pokazujemy zęby), warczy („wrr”).W trzeciej klatce osiołek wydaje osiołkowe odgłosy („i-o, i-o, i-o”), i skacze wymachując tylnymi kopytami (uderzamy językiem o podniebienie). Następnie Pan Języczek spotyka węża. Wąż syczy („ssss”). Pan Języczek odwiedza słonia. Słoń chwali się swoją zwinną trąbą (wysuwamy język z buzi jak najdalej na brodę). Potem Pan Języczek idzie obejrzeć krokodyla, który głośno kłapie paszczą (otwieramy i zamykamy wargi wyciągnięte z przodu).O! Jest żyrafa, ma bardzo długą szyje (próbujemy sięgnąć językiem do nosa). W tej wielkiej klatce mieszka orzeł. Ma piękne, duże skrzydła (podnosimy się z przysiadu, machając rękoma „skrzydłami” – wdychamy powietrze nosem, wydychamy ustami). A któż tam leży w bajorku? To hipopotam. Chyba jest śpiący, bo ziewa (głośno ziewamy, otwierając szeroko buzię). Po skałach skacze zwinna kozica (dotykamy czubkiem języka ostatnich dolnych                   i górnych zębów). A ty jest akwarium żółwia. Żółwiowi nigdzie się nie spieszy. Bardzo wolno spaceruje (wolno wysuwamy na brodę i chowamy język do buzi, nie opierając go                   o zęby). Tuż obok jest akwarium pięknych ryb. Czy te ryby chcą coś powiedzieć (układamy usta w „rybi pyszczek”)? Pan Języczek jest już bardzo zmęczony, odwiedził wszystkie zwierzęta w zoo. Teraz czas na lody. Ech, pyszne te lody (wykonujemy językiem ruchy przypominające lizanie lodów, następnie oblizujemy wargi ruchem okrężnym)

 

śniadanie puchatka

Kubuś Puchatek obudził się rano, przeciągnął i bardzo mocno ziewnął (ziewanie). Poczuł, że jego brzuszek jest pusty, wyruszył więc do lasu na poszukiwanie miodu. Idzie wyboistą ścieżką (dotykamy czubkiem języka do każdego ząbka na górze i na dole), roz­gląda się na prawo (czubek języka do prawego kącika ust) i na lewo (czubek języka do lewego kącika ust). Próbuje wyczuć, gdzie może znajdować się dziupla z miodem (kilka razy wdychamy powietrze nosem, a wydychamy buzią). Stanął przed wysokim drzewem. Spojrzał w górę (językiem dotykamy do górnej wargi) i zobaczył dziuplę, z której wypływał pyszny miodzik.

Kubuś zaczął więc wspinać się na drzewo. Sięgnął łapką do dziupli i wyjął ją oblepioną miodem. Oblizał całą dokładnie (wysuwamy język z buzi i poruszamy nim lekko do góry i na dół) i wsunął łapkę po miód jeszcze raz (ponownie naśladujemy oblizywanie ręki). Podczas jedzenia Puchatek pobrudził sobie pyszczek. Teraz pró­buje go wyczyścić. Oblizuje więc językiem dokładnie wargi, dotyka do kącików ust, a na koniec oblizuje ząbki (usta przez cały czas są szeroko otwarte).

Misio poczuł, że jego brzuszek jest już pełen. Zszedł z drzewa i ruszył w drogę powrotną. Musiał iść tą samą wyboistą dróżką (dotykamy czubkiem języka do każdego ząbka na górze i na dole), więc gdy doszedł do swojego domku był bardzo zmęczony (wysuwamy język na brodę i dyszymy). Położył się do łóżeczka i zasnął (chrapiemy).

 

 indianie

Indianie wyruszają ze swojej wioski na polowanie. Żegnają się ze swoimi dziećmi (cmokając całujemy palce prawej ręki) i żonami (cmokając całujemy palce lewej ręki).

Wsiadają na swoje konie i jadą (naśladujemy językiem tętent koński, zmieniając brzmienie przez inny układ warg) przez most (usta jak do ,, u " i kląskanie), a potem przez prerię (usta jak do ..i" i kląskanie).

Konie zmęczyły się (parskanie) i dają znak, że chcą pić: ihaha, ihaha, ihaha.

Indianie zatrzymują swoje konie: prrr.....prrr.....prrr....

Konie piją (ruchy języka z dołu do góry, naśladujące picie zwierzęcia).

Nagle Indianie ujrzeli zwierzynę i strzelili z łuku. Zbliżała się noc, więc musieli rozpalić ognisko. Nie mieli zapałek. Zaczęli od małej iskierki i musieli mocno dmuchać, żeby ognisko się rozpaliło (dmuchanie w złączone ręce).

Upiekli na ogniu zwierzynę i zrobili sobie ucztę (mlaskanie i oblizywanie szeroko otwartych ust).

Po jedzeniu zapalili fajkę pokoju (między wargi wkładamy szpatułkę lub ołówek i mocno trzymamy).

Po pewnym czasie zachciało im się spać (ziewanie) i zasnęli (chrapanie).

Rano Indianie zwołali rozbiegane konie: a-e-o, y-u-i (przeciągamy samogłoski).

Wsiedli na nie i pojechali przez prerię (usta jak do „i", kląskanie), a potem przez most (usta jak do „ u " i kląskanie).

Wrócili do wioski i witają się ze swoimi dziećmi (cmokając całujemy palce prawej ręki) i żonami (cmokając całujemy palce lewej ręki).

  

OSIOŁEK

Na polanie bardzo smacznie spał sobie osiołek (chrapanie). Gdy nastał ranek, osiołek się zbudził, bardzo szeroko otworzył swoją buzię i ziewał (ziewamy).

 Nagle poczuł się głodny. Nabrał więc sporo trawy do pyska (otwieranie i zamykanie ust) i dokładnie zaczął ją żuć (żucie).

 Po swoim śniadaniu osiołek oblizuje ząbki, żeby były czyste -każdy ząbek po kolei (przesuwamy językiem po zębach).

 Jedno źdźbło przykleiło się do podniebienia, trzeba je koniecznie oderwać (przesuwamy językiem po podniebieniu).

 Osiołek po swoim jedzeniu biega po polance (kląskanie), a ruchy te naśladuje język - raz w górę (język do nosa), raz w dół (język na brodę, buzia szeroko otwarta).

 Zmęczony osiołek podchodzi do strumyka i pije wodę (język zwinięty w rurkę).

 Przed nocnym spaniem osiołek dokładnie myje każdy ząbek (ję­zyk przesuwamy po wewnętrznej i po zewnętrznej ścianie zębów) oraz policzki (językiem przesuwamy po wewnętrznej strome policz­ków).

Opracowano na podstawie: Gimnastyka buzi na wesoło – Iwona Rutkowska-Błachowiak